Uncategorized

Informowanie pacjentów i innych podmiotów

Po temacie bez wątpienia kontrowersyjnym, jakim okazało się zagadnienie nagrywania personelu medycznego, dzisiaj „wjeżdża” temat poniekąd powiązany z wcześniejszym.

Na Waszą prośbę (bo ja słucham głosu ludu ;)) dzisiaj omówię tematykę udzielania informacji o stanie zdrowia pacjenta. Czyli czy pokazywane w serialach telewizyjnych scenariusze pod tytułem “jestem koleżanką szwagra brata z domu ciotecznego wuja, proszę mi opowiedzieć czy faktycznie mój przyjaciel ma chorobę weneryczną” mają cokolwiek wspólnego z rzeczywistością (podkreślam – prawną rzeczywistością!).

Po pierwsze pacjent

Zgodnie z art. 31 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi lub jego ustawowemu przedstawicielowi przystępnej informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu.

Obowiązek ten dotyczy także pacjentów, którzy ukończyli 16 lat. Pacjentowi, który nie ukończył 16 lat, lekarz udziela informacji w zakresie i formie potrzebnej do prawidłowego przebiegu procesu diagnostycznego lub terapeutycznego i wysłuchuje jego zdania.

Przepisy te (oraz pozostałe omówione w artykule) stosuje się także do pozostałego personelu medycznego!

Jaka ma być więc ta informacja?

→ Przystępna – tzn. taka, która jest zrozumiała dla osoby nieposiadającej wykształcenia medycznego.

Powinna pozwolić pacjentowi podjąć decyzję o swoim dalszym leczeniu z pełną świadomością tego, na co się godzi i czego może się podziewać.

→ Powinna wyczerpująco informować o rodzaju i celu zabiegu oraz o wszystkich jego następstwach, które są zwykle skutkiem zabiegu, tj. pożądanych – ze względu na jego cel – skutkach zabiegu, jak i o skutkach ubocznych. (tak też orzekł Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 31 sierpnia 2017 r. sygn. Akt V CSK 619/16.

→ Powinna wskazywać alternatywne metody diagnostyczne lub lecznicze od tych, które proponuje lekarz. Jednak z uwagi na (z reguły) brak wiedzy chorego o meandrach diagnostyki oraz leczenia, lekarz powinien uczynić wszystko, by przekonać pacjenta do optymalnej, jego zdaniem, metody medycznej.

Pamiętaj! Ostateczna decyzja należy do pacjenta, który zresztą może wybrać metodę mniej inwazyjną; lub nawet o zmniejszonej skuteczności terapeutycznej (tak też: Sąd Najwyższy – wyrok z dnia 16 maja 2012 r. sygn. Akt III CSK 227/11)

Powinna wskazywać metody leczenia stosowane także w innych krajowych ośrodkach medycznych, a w szczególnych sytuacjach – w wyjątkowo skomplikowanych przypadkach – także ośrodkach zagranicznych ( wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 września 2015 r. sygn. Akt V CSK 738/14).

Nieudzielenie pacjentowi pełnej informacji o możliwych metodach leczenia, nawet jeżeli nie są one refundowane, stanowi czyn bezprawny (tak też orzekł Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 8 marca 2018 r. – sygn. Akt I Aca 917/17)

→ Naruszenie zatem obowiązku informacyjnego względem pacjenta jest podstawą dochodzenia przez niego odszkodowania lub zadośćuczynienia w sprawie cywilnej.

→ Naruszenie obowiązku informacyjnego może stanowić także źródło odpowiedzialności dyscyplinarnej, a nawet karnej jeżeli wskutek zatajenia przed pacjentem informacji, dokonano zabieg leczniczy bez jego świadomej zgody.

Ograniczenie informacji na żądanie pacjenta

Jeśli takie jest życzenie pacjenta – lekarz nie ma obowiązku udzielać mu powyższej informacji (art. 31 us. 3 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, a także art. 9 ust. 4 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta).

Pacjent może także określić, że nie chce by personel medyczny udzielał mu żadnych informacji, bądź też wskazać zakres, w jakim nie chce uzyskiwać danych (np. o rokowaniu).

Pomimo takiego oświadczenia o zrzeczeniu się prawa do informacji, personel medyczny jest obowiązany do przekazywania mu informacji, które są niezbędne dla prowadzenia skutecznej terapii (np. o dawkowaniu leków).

Przywilej terapeutyczny

art. 31 ust. 4 ustawy o zawodach lekarza i dentysty mówi, że:

(podobnie Kodeks Etyki Lekarskiej w art. 17)


W sytuacjach wyjątkowych, jeżeli rokowanie jest niepomyślne dla pacjenta, lekarz może ograniczyć informację o stanie zdrowia i o rokowaniu, jeżeli według oceny lekarza przemawia za tym dobro pacjenta. W takich przypadkach lekarz informuje przedstawiciela ustawowego pacjenta lub osobę upoważnioną przez pacjenta. Na żądanie pacjenta lekarz ma jednak obowiązek udzielić mu żądanej informacji.

Powyższe stanowi już rozważania z zakresu bioetyki.

W dużym skrócie trzeba stwierdzić, iż odstąpienie od zasady informowania pacjenta może:

  • wystąpić w przypadkach absolutnie wyjątkowych,
  • kiedy rokowanie jest wyjątkowo niepomyślne dla chorego,
  • kiedy przemawia za tym dobro pacjenta,
  • dotyczyć tylko informacji o stanie zdrowia i rokowaniu (zatem nie dotyczy całości informacji przekazywanej pacjentowi!),
  • polegać na „przemilczeniu” złych wieści i nie prowokowania rozmów na ich temat.

Zapamiętaj! Przywilej terapeutyczny nigdy nie uprawnia do okłamania pacjenta co do jego stanu zdrowia oraz rokowania!

Krytykując przywilej terapeutyczny można natomiast wskazać, że:

  • chory nie posiadając pełnej wiedzy na temat swojej dolegliwości, może nie przestrzegać zaleceń lekarskich,
  • narusza prawo pacjenta do samostanowienia i decydowania o kluczowych kwestiach dotyczących jego leczenia,
  • co do zasady chorzy będący w posiadaniu kompletnej informacji o swoim stanie zdrowia lepiej znoszą leczenie, a ich powrót do zdrowia jest szybszy aniżeli osób „nieświadomych” w tym zakresie (czynnik psychologiczny).

Po drugie – bliscy!

Skoro już omówiliśmy wszystkie możliwe konfiguracje dotyczące prawa do informacji pacjenta, czas na dalsze smaczki.

Lekarz może udzielić informacji, o której mowa powyżej, innym osobom za zgodą pacjenta lub jego przedstawiciela ustawowego.

Dorosły i świadomy pacjent wskazuje zatem dowolną osobę uprawnioną do uzyskiwania takiej informacji – może to być zarówno osoba z rodziny, ale także spoza jej obszaru.

Ilość takich upoważnionych osób także nie jest ograniczona prawnie. Pacjent może również nie wskazać żadnej osoby uprawnionej ze wspomnianego tytułu i wówczas postąpienie wbrew jego woli stanowi naruszenie tajemnicy lekarskiej.

Standardową procedurą jest pozyskanie przez placówkę medyczną informacji od pacjenta na temat upoważnienia jakiejkolwiek osoby do pozyskiwania informacji na swój temat.

Powyższe oznacza jasno – personel medyczny nie jest upoważniony do udzielania informacji o pacjencie nawet najbliższej osobie, jeżeli pacjent nie wyraził na to jednoznacznej zgody.

Warto zaznaczyć także, że z samego faktu przyjmowania wizyt gości w szpitalu nie wynika uznanie, że ów wizytujący został uprawniony do informowania go o stanie zdrowia pacjenta. Podobnie ma się sytuacja na przykład podczas wizyty domowej u pacjenta (np. ratowników medycznych lub pielęgniarki środowiskowej) odbywających się w obecności innych osób. Upoważnienie pacjenta powinno mieć charakter wyraźny.

W ramach dobrej praktyki można zaproponować następujące rozwiązanie tej sytuacji: w braku wyraźnej zgody pacjenta na udzielanie ww. informacji innym osobom niż on sam, personel medyczny wyjaśnia, że przekazywane informacje mają charakter tajemnicy lekarskiej i następnie pyta pacjenta czy ten wyraża zgodę na ujawnianie ich w obecności osób przebywających w tym pomieszczeniu.

Jednakże żeby uprzedzić dalsze pytania i domysły przejdźmy do punktu trzeciego.

Po trzecie – pacjenci poniżej 16 roku życia oraz nieprzytomni

art. 31 ust. 6 ustawy o zawodzie lekarza


Jeżeli pacjent nie ukończył 16 lat lub jest nieprzytomny bądź niezdolny do zrozumienia znaczenia informacji (komentarz – np. w stanie choroby psychicznej lub znacznej demencji), lekarz udziela informacji osobie bliskiej w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.

Są to jedyne przypadki, kiedy przedmiotowa zgoda na udzielenie informacji osobom innym niż sam pacjent nie jest wymagana.

Za osobę bliską w świetle ustawy o prawach pacjenta i RPP uznaje się: małżonka, krewnego do drugiego stopnia lub powinowatego do drugiego stopnia w linii prostej (rodzice, dzieci, teściowie), przedstawiciela ustawowego, osobę pozostającą we wspólnym pożyciu (tzw. konkubent) lub osobę wskazaną przez pacjenta.

Przepisy te budzą wiele wątpliwości, bowiem prawo nie przewiduje, w jaki sposób lekarz lub inny personel medyczny mógłby zweryfikować tożsamość osoby pragnącej uzyskania informacji o rzekomej osobie bliskiej (nie ma prawa legitymowania rozmówcy – choć w praktyce takie sytuacje mogą się zdarzyć).

Zatem medyk musi niejako „uwierzyć na słowo”, że rozmawia np. z „żoną” lub „mężem” pacjenta. Przy czym zauważa się, iż powinien zapytać, czy rozmówca należy do kręgu osób bliskich pacjenta oraz odnotować fakt poinformowania takich osób (wraz z ich danymi) w dokumentacji medycznej.

Z kolei art. 16 ust. 2 Kodeksu Etyki Lekarskiej zakłada także, że w przypadku chorego nieprzytomnego lekarz może udzielić dla dobra chorego, niezbędnych informacji osobie, co do której jest przekonany, że działa ona w interesie chorego. Przyjmuje się jednak, że lekarz powinien informować takie osoby, tylko jeśli jego zdaniem mieszczą się w ustawowym kręgu „osób bliskich”.

W przeciwnym razie, lekarzowi może grozić odpowiedzialność dyscyplinarna za naruszenie tajemnicy lekarskiej, a także odpowiedzialność cywilna za naruszenie praw pacjenta i jego dóbr osobistych.

A co z udzielaniem takiej informacji przez telefon?

Prawo nie zabrania udzielania ww. informacji przez telefon o stanie zdrowia osoby bliskiej (lub upoważnionej przez pacjenta). Jednak pozostaje dyskusyjna kwestia – jak zweryfikować tożsamość takiej persony?

Rzecznik Praw Pacjenta wskazał, iż: „ważne jest, aby każdy taki kontakt podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych rozpatrywał indywidualnie, z uwzględnieniem okoliczności danej sprawy„.

Zatem jeśli dzwonią rodzice w sprawie swojego dziecka, które było ofiarą wypadku drogowego na wycieczce szkolnej w drugim końcu Polski i trafiło do szpitala, to personel medyczny powinien wziąć pod uwagę wyjątkowość oraz nieprzewidywalność takiej sytuacji.

Oznacza to, że wskazane jest przeprowadzenie wstępnej weryfikacji tożsamości rozmówcy poprzez np. podanie danych o dziecku, takich jak numer PESEL, drugie imię, miejsce urodzenia. Zwykle w placówkach medycznych takie rozmowy są nagrywane, zatem przeprowadzona weryfikacja może stanowić dowód o dołożeniu należytej staranności przy weryfikacji dzwoniącego. Jeżeli jednak takie rozmowy nie podlegają rejestracji, to pracownik placówki zawsze powinien sporządzić notatkę służbową z zaznaczeniem komu i kiedy udzielił stosownej informacji.

A może jednak szczyptę RODO?

Nie życzę nikomu, żeby kiedykolwiek usłyszał od personelu medycznego, że nie zostanie mu udzielona informacja o stanie zdrowia bliskiego z uwagi na RODO.

RODO – czyli w wielkim skrócie rozporządzenie o ochronie danych osobowych. O ukochanym RODO napisano już sporo, a na moim blogu niewiele, jednak szykuję oddzielny wpis z ciekawostkami w jego zakresie.

Mówiąc najprościej jak się da – RODO nie może powodować naruszenia praw pacjenta, o których mowa powyżej! Czyli nie można odmówić osobie upoważnionej przez pacjenta informacji o chorym, ani też osobie bliskiej (ew.przedstawicielowi ustawowemu) o pacjencie, który nie ukończył 16 lat lub jest nieprzytomny bądź niezdolny do zrozumienia znaczenia informacji prawa do pozyskania informacji o jego stanie zdrowia z uwagi na RODO!

Poza wszystkim RODO przewiduje także, że jedną z przesłanek dopuszczalności ujawnienia danych osobowych jest ochrona żywotnych interesów osoby, której dane dotyczą (w tym przypadku pacjenta) lub innej osoby fizycznej, a osoba, której dane dotyczą jest fizycznie lub prawnie niezdolna do wyrażenia zgody (art. 9 ust. 2 lit. c RODO). Takie „żywotne interesy” są to kwestie o fundamentalnym znaczeniu dla życia osoby, której dane dotyczą lub innej osoby fizycznej.

To wszystko koresponduje zatem z uprawnieniami opisanymi powyżej, a obowiązującymi już od dawna na gruncie praw pacjenta i ustawy o wykonywaniu zawodu lekarza. Rodo nie wprowadza nic nowego w tym zakresie – nie dajmy się zwariować.

Kierunkową zasadą jest poszanowanie osoby, które oznacza, że świadomy pacjent ma prawo wiedzieć i decydować. Jako ważniejsze jest dzisiaj stawiane pytanie nie o to, czy mówić pacjentowi prawdę, ale w jaki sposób to czynić.

M. Safjan, Prawo i medycyna. Ochrona praw jednostki a dylematy współczesnej medycyny, Warszawa 1988, s. 127.

About Sylwia Podgórska-Mackiewicz

Piszę prawie od zawsze. Przy okazji skończyłam studia prawnicze, jestem aplikantem radcowskim, mamą dwóch chłopaków oraz żoną ratownika medycznego. Po zmieszaniu zamiłowania do prawa, "lekkiego pióra" i słabości do medycyny powstał mój blog - prawomedyka, czyli o prawie dla personelu medycznego i nie tylko!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *