Pojęcia,  prawo cywilne,  Prawo karne

Hejt w sieci – jak sobie radzić?

Słowo „hejt” jest już chyba na stałe w naszym społeczeństwie. Pochodzi od angielskiego słowa „hate” – nienawidzić. Według Słownika języka polskiego wydawnictwa PWN to: „obraźliwy lub agresywny komentarz zamieszczony w Internecie”.

Po fali różnych internetowych „afer”, także z udziałem medyków, chciałam dziś pochylić się nad tematem hejtu w sieci.

Czy nie nadużywamy obecnie tego słowa i jak ma się do tego prawo?

Hejt czy konstruktywna krytyka?

Może zacznijmy od tego, że w Polsce obowiązuje wolność słowa, zagwarantowana przez przepis art. 54 Konstytucji (Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji).

Oznacza to, że możemy na tej podstawie publicznie (a więc także w sieci) wyrażać swoje poglądy na każdy temat, ale i także nie zgadzać się z opiniami innych osób, czy nawet krytykować ich opinie.

Ponadto prawo polskie pozwala na dozwoloną krytykę w prawie prasowym (ale dotyczy to dziennikarzy!).

Krytyka jednak musi mieścić się w granicach zasad współżycia społecznego i pamiętać, że w Konstytucji równie ważne, jak wolność słowa są takie prawa, przysługujące każdemu obywatelowi, jak: godność człowieka, równość wobec prawa i zakaz dyskryminacji.

Ja bym powiedziała zatem, tak w najprostszy sposób, że krytyka to merytoryczna polemika z argumentami drugiej strony, mieszcząca się w granicach kultury i poszanowania odmienności: poglądów społecznych, politycznych, wyznania, rasy, orientacji seksualnej, wyglądu itp.

Krytyką taką na przykład nie będzie: obrażanie, używanie wulgaryzmów w stosunku do osoby rozmówcy, wyśmiewanie czyichś poglądów/orientacji/religii/rasy.

To już kwalifikuje się jako hejt. A mówiąc po prawniczemu (o czym będzie szerzej poniżej) hejt może przybrać formę przestępstw: zniesławienia, zniewagi/obrazy uczuć religijnych, groźby, (prawo karne), umieszczania nieprzyzwoitych lub wulgarnych treści publicznie, lub/i mieć postać naruszenia dóbr osobistych.

Przykład:

Widzimy czyjeś zdjęcie na instagramie. Nie podoba nam się jego forma. Nie musimy komentować, ani też nic pisać. Ale załóżmy, że chcemy.

Piszemy komentarz: Nie podoba mi się to zdjęcie, według mnie nieprawidłowo prezentuje……. (krytyka).

lub: Co za debilne zdjęcie, a jego autor jest nieukiem! (hejt)

Tutaj przekaz jest dość jasny, ale bywa tak, że granica pomiędzy hejtem, a krytyką, może być niebywale cienka – i tak naprawdę to w ewentualnym procesie sądowym, sąd będzie decydował, czy mieliśmy do czynienia z naruszeniem prawa przez potencjalnego hejtera, czy też nie.

Co w pierwszej kolejności po zobaczeniu hejterskiego wpisu warto zrobić?

Po pierwsze to opanowanie. Nie odpisujemy nic pochopnie, bo w emocjach można postąpić różnie i samemu zniżyć się do poziomu hejtera, a tego zapewne byśmy nie chcieli. Ja wiem, że człowiek potrafi się zagotować – bo sama na swój temat przeczytałam już na przykład, że: „jestem głupią prawniczką, która nie ma pojęcia o pracy w pogotowiu” albo: „ciekawe gdzie niby skończyła to prawo, skoro wypisuje takie bzdury”. Było też kilka wiadomości prywatnych obrażających nie tylko mnie, ale i moją rodzinę. Także spokojnie, wiem z czym to się je, ale my tutaj mamy o prawie rozmawiać. 😉

  • Najpierw zatem – robimy tzw. screeny (zrzuty ekranu) hejterskich wypowiedzi – żeby mieć dowód ich istnienia, nawet jeśli zostaną skasowane. Na screenie pamiętamy żeby była widoczna godzina i wszystkie możliwe szczegóły wpisu.
  • Następnie zgłaszamy się do właściciela/administratora portalu/forum/grupy dyskusyjnej etc., aby udostępnił nam dane hejtera – adres IP autora wpisu, a także jeśli jest taka możliwość jego dane osobowe (chyba, że są one dostępne – bo niektórzy już nawet nie kryją się pod pseudonimami w swoich wywodach). Bywa tak, że administrator zasłania się RODO (w skrócie: Rozporządzeniem o ochronie danych osobowych)- wówczas możemy interweniować z wnioskiem w tej sprawie u Prezesa Urzędu Ochrony Danych osobowych – wykazując cel, w jakim konieczne są nam informacje o danych hejtera (w szczególności: postępowanie sądowe).
  • Jeżeli mamy tylko adres IP hejtera, lub administrator/właściciel strony nie chce nam udostępnić tego numeru, możemy zgłosić sprawę na policję wraz z wnioskiem o wykrycie danych osobowych sprawcy naruszenia, czy do prokuratury, jeżeli faktycznie ustalenie danych osobowych hejtera napotyka na znaczne trudności.
  • Możemy też poprosić właściciela/administratora strony, aby usunął hejterski wpis. Osoba ta ma obowiązek spełnić naszą prośbę, w przeciwnym wypadku również może ponieść odpowiedzialność za naruszenie naszych praw (tak stwierdził też Sąd Najwyższy).

Haters gonna hate – tak, czy nie? Co na to prawo?

  • Jeżeli już mamy wszelkie dane osobowe hejtera, a także dowody hejterskich treści – na podstawie prawa cywilnego (art.24 kodeksu cywilnego) – możemy dochodzić roszczeń za naruszenie dóbr osobistych – zarówno na drodze polubownej, jak i w sądzie. Można domagać się zaprzestania bezprawnych działań, publicznych przeprosin i sprostowania, a także określonej kwoty pieniężnej tytułem zadośćuczynienia (dla siebie lub organizacji charytatywnej), czy też tytułem odszkodowania (jeśli udowodnimy, że na skutek hejterskich wpisów odnieśliśmy realne straty np. jako przedsiębiorca)
  • Tak jak mówiłam powyżej, możemy ustalać dane osobowe hejtera na własną rękę, ale i prosić o pomoc organy, w tym organy ścigania. Hejt bowiem może być ścigany również na podstawie prawa karnego.
  • Hejt może być kwalifikowany między innymi jako następujące przestępstwa: –zniesławienia (art. 212 kodeksu karnego): Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
    – zniewagi (art.216 kodeksu karnego): Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. – znieważenia grupy ludności (art.257 kodeksu karnego): Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
    – obrazy uczuć religijnych (art.196 kodeksu karnego): Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
    znieważenia RP lub Prezydenta RP (art.133 i 135 paragraf 2 kodeksu karnego): Kto publicznie znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polską, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. + Kto publicznie znieważa Prezydenta RP podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.grożby karalnej (art.190 kodeksu karnego) Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności, lub karze pozbawienia wolności do lat 2. –umieszczenia publicznie nieprzyzwoitych ogłoszeń, napisów, rynków lub słów nieprzyzwoitych (to jest wykroczenie! art. 141 kodeksu wykroczeń): Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany.
  • Ofiara hejtu może dochodzić swoich praw, zarówno na drodze cywilnej, jak i karnej – jedno nie wyklucza drugiego! Nie zawsze jednak obraźliwy wpis wypełni przesłanki do bycia uważanym za zniesławienie czy zniewagę na gruncie prawa karnego, dlatego zdaje się, że częściej na uwzględnienie mogą zasługiwać sprawy cywilne w tym zakresie.
  • Jeżeli widzimy obrażanie w sieci innych osób (np. z uwagi na rasę, orientację, płeć), a także Polski – można zgłosić ten fakt na Policję! Jeśli chodzi jednak o przestępstwo zniesławienia i zniewagi – są one ścigane z tzw. oskarżenia prywatnego, zatem poszkodowany przestępstwem musi mieć wolę ścigania hejtera na drodze karnej.

Zatem…

Każdorazowo w przypadku bycia ofiarą hejtu, warto indywidualnie skonsultować się z adwokatem lub radcą prawnym, w celu ustalenia najlepszej drogi postępowania w danym przypadku! Wpis na blogu nie stanowi bowiem porady prawnej.

Pamiętaj również – jeżeli na Twoim koncie społecznościowym ktoś dopuszcza się hejtu, blokuj takich użytkowników oraz wyraźnie pisz, że nie zgadasz się na tego typu zachowania.

Jeśli widzisz, że ktoś inny padł ofiarą hejtu, warto tak po ludzku „wejść” w jego skórę i dodać mu otuchy, a przy okazji można wskazać mu co dalej ma robić. 🙂

Medyku – jeśli padłeś ofiarą hejtu, Ty lub Twój znajomy, albo rodzina – reaguj. Reaguj także jeżeli widzisz hejt względem innych.

About Sylwia Podgórska-Mackiewicz

Piszę prawie od zawsze. Przy okazji skończyłam studia prawnicze, jestem aplikantem radcowskim, mamą dwóch chłopaków oraz żoną ratownika medycznego. Po zmieszaniu zamiłowania do prawa, "lekkiego pióra" i słabości do medycyny powstał mój blog - prawomedyka, czyli o prawie dla personelu medycznego i nie tylko!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *